W weekendy czuję się jak w wakacje ;( i jest pięknie, świeci słoneczko i ponad 25 stopni
W piatek byłam na małej wyprawie, i znalazłam świetne miejsce na zdjęcia wyglądające jak jakiś amerykański kanion. Biegały tam sarny i wgl pieknie. Byłam niewyobrażalne zmęczona ale spędziłam super dzień, pierwszy raz od dawna. Wczoraj tak samo, o 12 wyszłam z domu a wróciłam o 17. Ale milusio, niby potrzebuję odpoczynku ale przecież aktywny wypoczynek to najlepszy wypoczynek
No więc niedziela dla siebie
Tydzień temu wróciłam do domu zbyt późno zeby się wyspać
dzisiaj bede ogladac filmy (trochę się uczyc jezeli nie bedzie mnie bolala glowa, zatoki, jezeli nie zameczy mnie katar i kaszel, bo wtedy nie moge sie skupic na tej cholernej historii)
Co ja chrzanię boże nikt tego nie przeczyta
lalallalala
no dobra zdjecia:
