poniedziałek, 26 sierpnia 2013

thousand slowly dying sunsets

Hejka zaplanowalam wczesniej posta, od razu jak przyszlam do domu, zeby na dzis byl gotowy. Ja pewnie teraz spie a post dodaje się sam ;> Więc ostatnio nie dzialo sie nic konkretnego, bylam na rolkach, jakichś spacerach, a przedwczoraj dożynki. Ogółem fajnie bylo, bo nie bylysmy same. Jest ten plus ze mieszkam blisko wiec spokojnie moglam na nich dluzej zostac. Trzy razy nadepnieto mi na vansa hahah smutno. W niedziele zeby sie nie nudzic wyciagnelam karoline na rolki. Pogoda byla taka ladna, że poszlysmy jeszcze na spacer i wzielam aparat. Słońce zachodziło więc bylo ładne światlo i chcialam to wykorzystac. Ogolnie to wczroraj cos sie dzialo z moją swinką, tzn. dziwnie oddychala i troche się przestraszylam ze ma cos z ukladem oddechowym albo jest chora. Ale jest juz lepiej, mam nadzieje ze nic sie jej nie stanie ;o 
Cos sie postaralam napisac, a teraz zdjecia bo laptop mi zaraz padnie :))








czuje hejty



 moje ulubione!


ja macklemore aha

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz