środa, 30 lipca 2014

prayer in the c / ariZona

Pierwszy raz od dawna weszłam na mojego tumblr na komputerze i.... jest piękny. Ta strona jest dla mnie czymś w rodzaju udostępnienia mojego mózgu...  bez kitu
Wczoraj byłam nad jeziorem, a po południu przyjechała do mnie K. Wróciłam do domu 21:35.. najbardziej szalona pora ever. I wreszcie spóbowałam arizony, tej słynnej herbaty. Ta zielona z ładnym opakowaniem jest pyszna, ale ta druga okropna.

Dzisiaj albo jutro dodam jakiś kolaż zdjeć z telefonu więc bądzcie gotowi
Zaraz się roztopię, za gorunco




zdjecie bonusowe pod tytułem ' rób pionowo'

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz