Teraz jestem szcześliwa. Wrócilam znad jeziora, gdzie jechałam ponad godzine w niewyobrazalnym upale, praktycznie nauczyłam się pływać, a teraz piję sok z wielką ilością lodu. PERF
Więc co się u mnie działo... w piątek całe popołudnie spędziłam na płakaniu ze śmiechu u K <3 a wczoraj byłam na grillu u M <3 mam trochę zdjęć ale wiele nie nadaje się na publikację... cóż
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz